Przewiń do treści

Marfan Polska

RSS Aktualności
Marfan Mini Forum
Marfan Polska
NA SKRÓTY
SKYPE - Zadzwoń lub zostaw wiadomość dla Prezesa Stowarzyszenia p.Jana Kawalca (konto: kawalecj)
Marfan Polska
START arrow MEDYCYNA arrow ZESPÓŁ MARFANA arrow INNE OBJAWY
Zwiększ wielkość czcionki Domyślna wielkość czcionki    Przewiń do treści

LOGOWANIE






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!
Inne objawy Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu

Inne objawy

Jako dotknięty zespołem Marfana, z wielkim zainteresowaniem przeczytałem sprawozdanie n/t paraliżu strun (więzadeł) głosowych .
Ponieważ ta komplikacja nie jest zbyt częsta, chciałbym przedstawić swoje osobiste doświadczenia.

Mam 40 lat i od roku 1997 mam sztuczną zastawkę aorty z protezą aorty wstępującej.
Po wycięciu aorty zstępującej, w trakcie zastępowania jej protezą, przerwany został lewy nerw więzadła głosowego. W wyniku tego mogłem mówić jedynie słabo zrozumiałym szeptem i z dużym wysiłkiem. Poprzez klinikę dostałem się do foniatry, gdzie po czteromiesięcznych ćwiczeniach logopedycznych, nie stwierdzono żadnej poprawy.
Lewa szpara głośni pozostawała nadal w pozycji otwartej. W związku z tym, dotychczasowe zabiegi zostały wstrzymane i jako jedyną alternatywę zaproponowano operację.

Operacja powinna być jednak przeprowadzona najwcześniej po roku od uszkodzenia, żeby można było całkowicie wykluczyć samoistny powrót głosu.
W międzyczasie otrzymałem wskazówki od pewnego lekarza, specjalizującego się w regeneracji nerwów, jak również treningu funkcji nerwów w obszarze twarzy i gardła.

Lekarz poinformował mnie, że zabiegi powinny odbywać się 4 do 5 razy w tygodniu, każdorazowo po 30 do 45 minut oraz że kasa chorych nie jest zobowiązana ponosić kosztów zabiegów.

Chociaż z jego doświadczeń wynikało, że terapia powinna zacząć się wciągu 3-4 tygodni od uszkodzenia, zdecydowaliśmy się na eksperyment.
Po 5 miesiącach i 59 zabiegach orzeczenie foniatry brzmiało:
" głos brzmi wprawdzie jeszcze nieco chropowato, ale stosunkowo silnie...; poprzez operację nie udałoby się osiągnąć lepszych rezultatów ".
Osiągnięcie takiego rezultatu po długim okresie prawie całkowitej utraty głosu, było w moim odczuciu, zaskoczeniem dla foniatry.
Jakość głosu w ciągu następnego roku poprawiła się wyraźnie pod względem siły głosu i zakresu dźwięku.
Głos brzmi nieco bardziej chropowato niż przed uszkodzeniem, zwłaszcza rano i podczas rozwija-jącego się lub kończącego się przeziębienia.
Podsumowując, mogę powiedzieć, że kuracja była wprawdzie męcząca i długotrwała, ale obecnie mogę "normalnie żyć".

Dlatego wolałbym tę kurację niż operację i związane z nią ryzyko (...)




Skomentuj
RSS komentarzy

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

 
 
TOP | Przewiń na górę
Mapa witryny